Czy islam dominującą religią XXI wieku?

    Dzisiaj coraz częściej słyszymy, że wielu ludzi przyznaje się do islamu, a najciekawszym jest to, że wielu wśród nich nie arabskiego pochodzenia. Media „Starego Świata” mówią o napływie wielu emigrantów z krajów arabskich, którzy zaczynają domagać się wolności i praw na równi z obywatelami tych państw. W niektórych krajach Europy stanowią oni znaczna część mieszkańców (Francja, Hiszpania, Niemcy, Brytania, Holandia). Jednak należy pamiętać, że islam w Europie to nie tylko zja-wisko masowej imigracji mieszkańców państw muzułmańskich do krajów Europy Zachodniej, ale także ponad 1000-letnia historia wzajemnych kontaktów i wielowiekowa obecność populacji muzułmańskich na terenach niektórych państw europejskich. Jeszcze dłuższą historię w Europie mają potomkowie innych muzułmańskich najeźdźców, Tatarzy, którzy przybyli na kresy wschodnie w czasie podbojów mongolskich w XIII wieku. Z ciągiem czasu islamska kultura zaczęła się zacierać, po-zostały tylko piękne pomniki architektury i piętno kultury arabskiej. Ustaliła się wielowiekowa granica pomiędzy światem arabskim i europejskim.

   Sytuacja ta uległa zmianie w drugiej połowie XX w., kiedy do Europy zaczęli masowo napływać wyznawcy islamu, przede wszystkim jako zaproszeni przez poszczególne kraje robotnicy, lecz także jako uchodźcy czy studenci. Początkowo – w latach sześćdziesiątych i siedem-dziesiątych – przybywali głównie mężczyźni, którzy zgodnie z rachubami wpusz-czających ich państw po zarobieniu pienię-dzy mieli powrócić do swoich domów. Stało się jednak inaczej: to do nich z cza-sem dołączyły rodziny, w Europie rodziły im się dzieci i wnuki.

   Z powodu tego w wielu państwach Europy, szczególnie zachodniej, pojawiły się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zna-czące liczbowo społeczności wyznawców islamu, a więc narodziła się w związku z tym potrzeba uregulowania statusu tych imigrantów jako wyznaw-ców islamu w obrębie w większości chrześcijańskich społeczeństw oraz spraw związanych z prowadzeniem nauczania religii w szkołach publicznych, odprawiania modłów, zachowywania świąt i obyczajów, budowy meczetów, organizowania sal dla modlitwy. Oto właśnie takimi drogami wyznawcy islamu dostali się do „Starego Świata” i wciąż napływają, pragnąc wprowadzić swoją religię w sferę życia publicznego.

   A jednak europejczycy wciąż pytają kim oni są, wyznawcy wiary Mahometa? Nie wstydzą się przynależności do islamu, nie zależy im na opinii publicznej, a szukają tylko tego, co jest wolą Allacha. Ciągle podziwia się ich pobożność, albo tzw. fanatyzm religijny. Cała europejska i amerykańska cywilizacja została wstrząśnięta postawą tych ludzi, wiernie przestrzegających, aż do „ostatniej joty” zasady swej świętej księgi - Koranu. Europa, która nie zaryzykowała przyznać się do swych korzeni chrześcijańskich, staje przed nowym wezwaniem-Islamem. Czy wytrwa on wszelkie uciskania ze strony rządów Europejskich i karykatury Mahometa w mediach? Niektórzy porównują dzisiejszy islam w Europie i Ameryce, z chrześcijaństwem pierwszych wieków, które mimo ucisków i prześladowań zwyciężyło. Czy religia Mahometa też ma przejść taki proces uciskania i trudności, aby była zaakcep-towana przez dzisiejszy świat? Jest to nie kończący się monolog pytań, na które trudno jest zaleźć odpowiedź. Jeden ze współczesnych reformatorów islamu i znawca zagadnień związanych z obecnością islamu w Europie, proponuje opcję integracji przy jednoczesnym pozostaniu muzułmaninem zgodnie z zasadami swojej religii. Wartości czerpane ze źródeł islamu, z Koranu i sunny nie kłócą się wcale z wartościami europejskimi, zagwarantowanymi w kon-stytucjach, takimi jak wolność, równość, demokracja itp. Chodzi jemu o to, że można być lojalnym obywatelem państwa europejskiego bez utraty religijnej, duchowej i moralnej tożsamości. Ważne jest bowiem to, aby muzułmanie nie skupiali się wyłącznie na podkreślaniu własnej odrębności, ale włączali się w życie społeczne kraju, w którym żyją.

   Jednak obowiązki religijne wyznawców tej religii nadal pozostają przykładem wiary dla wielu, a szczególnie dla europejczyków, zamykających swe obowiązki religijne tylko do prywatnego odprawiania, w porównaniu z muzułmanami, którzy nie wstydzą się odprawiać swych praktyk religijnych na każdym miejscu z przestrzeganiem nawet najmniejszych przepisów. Nie poddają się oni na zawołania tego świata, lecz do końca swego życia przestrzegają przepisy Koranu.

   Bardzo niepokojącym jest dzisiaj konwersja wielu chrześcijan na islam. Co decyduje o tym, że poszukują zaspo-kojenie swych potrzeb duchowych w religii Mahometa? Zawiedzeni postawą dzisiejszego świata, zwracają się ku tajemniczości wiary w Jedynego Boga. Pociąga ich postawa prawdziwych muzułman, liczba których wzrasta każdego dnia.

   Czy da się prowadzić z nimi dialog? Takie pytanie stawi Kościół katolicki dzisiaj. I już od wielu lat prowadzą się spotkania ekumeniczne, poszukujące wspólnych dróg rozwoju. A jednak da się prowadzić ten dialog. Sługa Boży papież Jan Paweł II podczas przemówienia na Filipinach podkreślił, że „Muzułmanie i chrześcijanie wędrują na tej samej łodzi”. Powiedział, że muzułmanie i chrześcijanie są szczególnymi braćmi, stworzonymi przez Boga i do którego jedni, jak i drudzy chcą dotrzeć własnymi drogami, poprzez wiarę, modlitwę, wiarę i pracę. Papież zaznaczył również, że nie powinno się powielać przeszłości, a jeżeli trzeba do niej wracać, to powinno się na nią patrzeć z bólem i powinna służyć zapewnieniu lepszej przyszłości. Padło również podkreślenie faktu, że dla chrześcijan i muzułmanów wzorem miłosierdzia jest Bóg. A więc czy będzie islam dominującą religią XXI wieku? Na to pytanie nie jest tak łatwo odpowiedzieć. Jednak rozpatrywając badania religiołogów dzisiejszych dni, znajdujemy różne prognozy odnośnie islamu w dzisiejszym świecie, a szczególnie w Europie i Ameryce Południowej. Badania wielu światowych organizacji podają wciąż nowe statystyki o wyznawcach tej religii na tych kontynentach – ich liczba wciąż rośnie.

   Islam wprowadza się do szkół w wielu państwach, mahometanie wciąż walczą o swe prawa wyznaniowe i nic nie może ich powstrzymać. A w wielu państwach islamskich rośnie liczba imamów chętnych prowadzić prace misyjne w Europie. Oni to wierzą w spełnienie proroctwa Mahometa, skierowanego do tych którzy przyjmowali islam: „ Nadejdzie czas, gdy wasza religia będzie jak rozgrzany do czerwoności węgielek, ułożony na waszej dłoni, którego nie będziecie w stanie utrzymać”. Wszędzie już odczuwa się dym tego węgiełka, a niezadługo, według znanych arabskich casopism i analityków, będzie palić się już ogień, którego już nie da się zagasić. Natomiast według dzisiejszych prognozów za 30-40 lat większość mieszkńców Europy będą stanowiły właśnie wyznawcy tej religii. Jak mamy postąpić w tej sytuacji? Czy w sprawie naszego życia religijnego będziemy trzymać się zasady – Gdzie cieplej tam i lepiej? Prawdą jest również to, że nie możemy pozostać obojętni wobec uciskania chrześcijan w krajach arabskich. Skoro każdy ma wolność wyboru, jak również i religii, to musimy i my bronić swych praw i nie wstydzić się swej przynależności do Chrystusa, musimy wyprowadzić naszą „wiarę z zakrystii”, świadcząc o swej wierze czynami miłosierdzia i sprawiedliwości. Jak postopię ja w tej sytuacji, to już zależy ode mnie.

Opracował: kl. Jan Romanowski


SYMBOL. „Nie ma Boga prócz Allacha, a Mahomet jest jego prorokiem” – jest to hasło, które umieszczone w sumbolu islamu. Rosnący sierp księżyca z gwiazdą Jowisza po stronie wewnętrznej jest symbolem tureckim stosunkowo późnego pochodzenia i dopiero z biegiem czasu został uznany za symbol islamu. Według jednej wersji, sierp księżyca ma pochodzić z horoskopu sułtana Osmana I, założyciela dynastii noszącej nazwą od jego imienia. Według innej zaś wersji, półksiężyc był już wybijany na monetach bizańtyńskich i dopiero przez sułtana Selima I podniesiony został do rangi herbu państwowego.

KAPŁAŃSTWO. Islam nie zna właściwego stanu kapłańskiego. Zaś kierowanie nabożeństwem należy do jednego z członków gminy, znanego ze swej wiedzy i cieszącego się poważaniem, albo ustanowionego i opłacanego przez gminę imama (przewodnika). Nie stanowią oni wprawdzie właściwego stanu duchowego, posiadają jednak ogromny wpływ, przede wszystkim dzięki swoim orzeczeniom. W islamie nie istnieje jakaś centralna instancja roztrzygająca zagadnienie wiary, a jednolitość rozwoju dogmatycznego zapewnia raczej zgoda w gminie przez znawców prawa. W nauce tej, która najstarszemu islamowi była jeszcze obca, zwraca uwagę na Koran, gdzie powiedziano: „Ten, co się odłączył od Proroka, poznawszy prawą ścieżkę, i pójdzie za nauką niewiernych, otrzyma to, na co zasłużył – śmierć i ognie piekielne będą jego udziałem”.