Dzień skupienia dla alumnów

24 marca, w sobotę wieczorem, o godz. 20.30 rozpoczął się dzień skupienia dla kleryków naszego Seminarium, który poprowadził Ojciec Duchowny ks. Andrzej Radziewicz.

Na rozpoczęcie był wniesiony Paschał z towarzyszącym potrójnym śpiewem „Światło Chrystusa” i odpowiedzą „Bogu niech będą dzięki!” Później został odśpiewany Hymn do Ducha Św., i Ojciec Andrzej powiedział słowa wstępne.

Ojciec Duchowny wyjaśnił, dlaczego takim „dziwnym” sposobem zaczął rozpoczęty dzień skupienia. Mianowicie dlatego, że Paschał (z hebr. pesah – przejście) oznacza jakoby przejście przez śmierć do życia, życia wiecznego, życia nowego. Paschał symbolizuje Chrystusa, który pierwszy dokonał tego przejścia i dał nam możliwość zbawienia. Każdy z nas będzie miał takie przejście, przejście z śmierci do życia nowego, którym obdarował nas Chrystus.

Tematem obranym na czas dnia skupienia było zastanowienie się nad śmiercią.

Jest to temat, z którym wcześniej czy później spotkamy się. Ale za mało myślimy o śmierci, za mało na nią jesteśmy przygotowani. Gdybyśmy codziennie pamiętali o śmierci, nasze życie wyglądałoby inaczej.

Nie wiemy, jaka śmierć czeka nas, jakie będą jej okoliczności? Ale mimo to, czy jesteśmy mocno przekonani, że po tamtej stronie czeka nas Chrystus? Czy w to mocno wierzymy? Brakuje nam tego, bo za mało myślimy o śmierci.

Następnie Ojciec Andrzej podał nam hasło na dzień skupienia: „proszę was abyście stojąc na ziemi wpatrywali się w niebo” (słowa Benedykta XVI pod czas pielgrzymki do Polski).

Po wstępie była „Adoracja Krzyża”. Został wniesiony krzyż na przygotowane miejsce z towarzyszącą aklamacją „Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste…”. Następnie alumni składali zapalone znicze obok krzyża, na znak kochających Chrystusa serc. Bracia starsi poprowadzili program adoracji. Były czytane rozważania i śpiewane pieśni pasyjne.

25 marca, w niedzielę, zostały wygłoszone 2 konferencje dotyczące tematu śmierci (o 9.30 i 16.30). O 12.00 była Msza św.; o 17.30 wystawienie Najświętszego Sakramentu, 18.10 Gorzkie Żale i błogosławieństwo na zakończenie dnia skupienia.

Treść wygłoszonych konferencji jest następująca:

Jeśli mnie spytają: „czy jestem gotów na śmierć?” I odpowiedzią będzie: „tak, ale…”, to jest znakiem, że należy usiąść i wziąć długopis i kartkę, i wypisać wszystko moje „ale”, które trzymają mnie tu na ziemi. Później pójść i pojednać się z Bogiem. Powodem do sięgnięcia kartki z długopisem jest również bojaźń śmierci. Nie trzeba bać się jej, trzeba być zawsze gotowym, aby umrzeć z miłością do Chrystusa, z wiarą, że On na nas będzie czekał.

Przez całe swe życie musimy przygotowywać się na śmierć. Chociażby raz w miesiąc winniśmy przeżywać dzień, jakoby on był ostatnim w naszym życiu. Rozważania nad śmiercią muszą być częścią naszego życia. Należy codziennie nad nią się zastanawiać.

Przygotowanie do śmierci opiera się na naśladowaniu Chrystusa, życiu według Jego nauki, która opiera się na miłości. Jest to bardzo trudne, ale możliwe do wykonania. I takim przykładem są liczni święci. Wpatrując się w Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa, poznajemy lepiej sens cierpienia. Poznajemy również sens naszego życia. Okresem, który najbardziej pomaga nam to uświadomić jest Wielki Post. W nim przeżywamy nabożeństwa Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali, które nastrajają nas duchowo do przemyślenia nad naszym życiem, postępowaniem. Aby zrobić korektę naszych braków.

Z dnia na dzień zbliżamy się do śmierci i ktoś może zapytać: czy życie ma sens? Tak, ono ma sens, bo jest przygotowaniem do śmierci, przejścia do życia wiecznego. Jeszcze większy sens ono nabierze, gdy będziemy wpatrywać się w Krzyż Jezusowy i wsłuchiwać się w Jego słowa: „kto chce iść za Mną, niech zaprze się samego siebie i weźmie swój krzyż”, a zrobię go szczęśliwym.

Musimy przeżyć swe życie godnie, nie tracąc ani minuty, bo będziemy sądzeni z całego życia.

W naszych czasach często zaniedbywana jest ta piękna tradycja modlitwy za zmarłych, bo ludzie mało rozumieją jej potrzebę. Naszym zadaniem jest uświadomić ludziom potrzebę modlitwy, bo dalsze pokolenia wcale przestaną się modlić za zmarłych i nie będzie ona „zarezerwowana” dla nas, gdy zostawimy ten świat idąc przed tron Boży.

Ważne jest także, aby w każdym Seminarium pamiętano o księżach i klerykach, którzy odeszli do Pana.

To jest tylko niewielka ilość tego, co ksiądz Andrzej nam przekazał na temat śmierci, który jest i będzie zawsze aktualny w życiu ludzkim.

Bardzo dziękujemy mu za przypomnienie nam o tak ważnym zadaniu chrześcijanina: żyć tak, by później nie bać się śmierci.

Deo gratias!