Рэкалекцыі 2008

W Seminarium po skończonej sesji egzaminacyjnej odbyły się Rekolekcje Wielkopostne. Rozpoczęły się one w Środę Popielcową i zakończyły się w sobotę po Popielcu. Rekolekcjom przewodniczył o. Piotr.

   Program tych dni wyglądał następująco:

        -  Czwartek

7.30 - pobudka

8.00 - jutrznia

8.30 - śniadanie

10.00 - „modlitwa w ciągu dnia” i konferencja

11.30 - rozmyślanie nad fragmentem Ewangelii wg Mk 5, 25 - 34

12.30 - Msza św.

16.30 - różaniec

17.30 - nieszpory z konferencją

18.45 - kolacja

20.00 - wystawienie Najświętszego Sakramentu

21.00 - kompleta i spoczynek

          -  Piątek

7.30 - pobudka

8.00 - jutrznia

 8.30 - śniadanie

10.00 - „modlitwa w ciągu dnia” i konferencja

11.30 - rozmyślanie nad fragmentem Pisma Świętego wg Mk 2,1 - 17

12.30 - Msza św.

16.30 - wystawienie Najświętszego Sakramentu

17.45 - nieszpory połączone z konferencją

18.45 - kolacja

20.00 - nabożeństwo Drogi Krzyżowej

21.00 - kompleta i spoczynek.

          -  Sobota

7.30 - pobudka

8.00 - jutrznia

8.30 - śniadanie

10.00 - „modlitwa w ciągu dnia” i konferencja

11.30- rozmyślanie nad fragmentem Pisma Świętego: Dz 22,2 - 21

12.30 - nabożeństwo pokutne, konferencja

13.45 - obiad.

   Po obiedzie wystawienie Najświętszego Sakramentu do godz. 17.00

17.30 - Msza św. (przewodniczył jej J.E. ks. bp. Aleksander Kaszkiewicz), błogosławieństwo biskupie na zakończenie rekolekcji.

   Podczas rekolekcji o. Piotr poruszył następujące trzy tematy: w czwartek - Sakramenty Święte, w piątek – potrzeba wspólnoty w drodze do świętości, w sobotę – odejście od Boga i powrót. Te trzy tematy skupiały się w jednym: Powołanie - moja wędrówka ku Bogu.

   W środę na rozpoczęcie rekolekcji o. Piotr wymienił i wyjaśnił dwa etapy zaproszeń  człowieka przez Stwórcę do wyłącznej służby Bogu i ludziom:

   1 etap - to zaproszenie człowieka przez Chrystusa w momencie poczęcia (tj. dzieciństwo,  młodość). Chrystus już nawet przed naszym narodzeniem wybrał nas i w momencie poczęcia zaprosił nas do współpracy z Nim. Jest to pierwsze i najważniejsze zaproszenie.

   2 etap - to zaproszenie, gdy usłyszało się głos wołający ciebie. I jeden z ważnych elementów – twoja odpowiedź.

   Misterium (tajemnica) powołania... powołanie jest tajemnicą. Młodzi ludzie odczuwają niepewność przed pójściem do Seminarium. Boją się, ponieważ wokół otacza świat technicznego progresu. Wiele rzeczy można już wyjaśnić i udowodnić. Lecz gdy stajemy w obliczu własnego powołania, to pozostaje ono tajemnicą i darem Boga. Nie da się określić czy jesteś naprawdę powołany. Jeszcze dzisiaj jesteś z Chrystusem, po Jego stronie, a co będzie jutro? Jutrzejszy dzień należy zawierzyć Chrystusowi. Chrystus oczekuje od nas tego zawierzenia. Jesteś słaby, często upadasz i popełniasz grzech, Chrystus wie o tym i akceptuje cię takim, jakim jesteś. To nie znaczy, że już możesz nie pracować nad sobą, nie musisz usilnie kształcić się.

   Po tym wprowadzeniu przeszliśmy do pierwszego tematu rekolekcji: Sakramenty Święte.

   Kapłan jest nazywany Alter Christus. Nie stanie się on nim jeśli na drodze kapłańskiej nie starczy pokarmu. A jest nim modlitwa oraz Sakramenty Święte

   Jeśli kapłanowi zabraknie modlitwy, może upaść i zgrzeszyć.

     Jan Paweł II mówi o dwóch płaszczyznach, które koniecznie muszą być obecne w modlitwie i naszych relacjach z Bogiem, są to:

1.      Wpatrywać się w Chrystusa jak w przewodnika;

2.      Naśladować Go w Jego relacjach z Ojcem.

   Chrystus często się modlił (Łk 6,12; Mt 14,23;  Łk 11,1; J 11,41; ...). Chrystus daje pierwszeństwo modlitwie i przypisuje jej wielką wagę. Jak się modlić? - Wiernie. Być zawsze wiernym modlitwie, mimo wielu rozproszeń i zniechęceń nigdy nie zaniedbywać modlitwy. Być zawsze wytrwałym a potrzebne rezultaty z czasem przyjdą same.

   Sakramenty Święte z wielkim naciskiem na Eucharystię, w której wyraża się najlepszy dotyk Chrystusa i pod czas której otrzymujemy najlepszy pokarm

   Jest wiele trudności w przeżyciu Eucharystii, a przede wszystkim – rutyna. Codzienne przeżycie Eucharystii przechodzi w przyzwyczajenie i często nie jest Ona przeżywana godnie. Jest to często problem kapłanów naszych czasów. Jan Paweł II podkreśla, aby z przejęciem starać się wymawiać każde słowo Eucharystii. Każdy człowiek sam musi wypracować w sobie to, jak będzie przeżywał Najświętszą Ofiarę.

   Sobór Watykański II ściśle łączy między sobą Słowo Boże i Eucharystię. Ze Słowa Bożego, które jest głoszone przy pulpicie wypływa „wiara w to, co się dzieje podczas Eucharystii”.

   Temat: Potrzeby wspólnoty w drodze do świętości.

   Człowiek jest ze swej natury osobą komunikatywną, nie może żyć bez wspólnoty. T. Merton powiedział: „Nikt nie jest samotną wyspą”. Mimo tego, że żyjemy we wspólnocie i podąża razem z nią do zbawienia, to jednak każdy z nas ma swoją własną drogę.

   Jaka jest nasza rola we wspólnocie? Kim musimy być we wspólnocie?

- Chrystus nie ma swoich dłoni, ust, ciała na ziemi, ale ma ciebie. Kapłan ma być pasterzem, sługą, mistrzem swej wspólnoty. On ma być narzędziem swej wspólnoty. On ma być narzędziem Chrystusa „instrumentem Chrystusa” - o tym mówił św. Franciszek. Co należy robić, aby móc być tym instrumentem? Porównajmy to z tym, co Szpilman zalecał, aby być dobrym pianistą:

•         „Jeśli chcesz dobrze grać musisz mieć instrument nastrojony” - każdy z nas ma taki instrument, są nim nasze predyspozycje. Wszystko dał Bóg abyś, mógł potem je wykorzystać. Należy pamiętać, by te predyspozycje rozwijać.

•         „Umiejętność gry” - to jest to, co dokonuje się w Seminarium. W nim uczą korzystać z tego, otrzymanego od Boga, instrumentu.

•         „Muszą być nuty” - pierwsza i podstawowa partytura dla kapłanów to Pismo Święte. Należy je czytać i rozważać.

•         „Każdy musi umieć współbrzmieć w orkiestrze”. Musimy współpracować. Należy odnaleźć swoje miejsce we wspólnocie. Być współodpowiedzialnym.

Gdy człowiek będzie posiadał wymienione cechy, dopiero wtedy możemy o nim mówić jak o narzędziu w ręku Boga.

- „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma”. (Łk 8, 16 – 18)

   Jeśli ja muszę być światłem we wspólnocie, to muszę: oświecać drogę, wskazywać kierunek, dawać ciepło. I takim światłem musi być każdy z was. Przez co? Przede wszystkim przez przykład swego życia.

   Na razie wędrujemy we wspólnocie, ale z czasem staniemy się przewodnikami wspólnoty. Co muszę robić, aby być dobrym przewodnikiem?

   Urząd Nauczycielski Kościoła zaleca kapłanom praktykowania rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.

Pokora i posłuszeństwo.

   Chrystus jest wzorem pokory i posłuszeństwa - przyjście na świat w ubóstwie, spełnienie i poddanie się woli Ojca, Męka, Krzyż itd. Kapłan musi być i posłuszny (bo musi słuchać proboszcza, biskupa), i pokorny (bo ma władzę nad powierzonym mu ludem).

Ubóstwo.

   Nie polega na tym, że nie masz prawa posiadać rzeczy, lecz musisz mieć odpowiednie stanowisko do nich. Jan Paweł II powiedział: „Mieć to, co niezbędne i umieć cieszyć się tych rzeczy”.

Czystość.

   Celibat nie jest istotą kapłaństwa. Obieramy go, ponieważ wzorem jest Chrystus. Można go rozpatrywać od strony negatywnej - jako skrępowanie mej  wolności. Ale również popatrzeć nań strony pozytywnej - wolność. Dzięki niemu mogę się cały oddać Miłości Chrystusowej. Już nie dzielę swej miłości z rodziną, z żoną, dziećmi, ale całą kieruję ku Bogu. Istnieje możliwość patrzenia na ludzi oczami czystości. Jestem bardziej podatny na szersze
ojcostwo w Chrystusie. Ojciec kocha swe dzieci i jest to miłość czysta i o ile jesteśmy pozbawieni tego ojcostwa fizycznego, o tyle mogę być ojcem dla wszystkich ludzi. Przez czystość uczymy się Miłości Bożej.

Temat: Upadam i powracam.

   W życiowej wędrówce do Boga każdy z nas upada, ale ten upadek nie jest końcem, musimy chcieć powstać i iść dalej za Chrystusem.

   Musimy doskonale zdawać sobie sprawę, że gdy grzeszymy, to odwracamy się od Boga. On cierpliwie czeka, aż poprosimy Go o pomoc, a On poda nam swą dłoń ratunku.

   Istnieje w świecie złe postrzegania Boga:

   a) „Nauczyciel (szkolny)” - jeśli nie będę słuchał, ukarze mnie. I dlatego boję się Boga i boję się grzeszyć, bo „dostanę po łapach”.

   b) „Bóg mściciel” - boję się zemsty Boga. Boję się grzeszyć, bo On mnie ukarze za zło.

   c) „Bóg prawodawca” - nakazy i zakazy. Będę dobrym księdzem, jeśli będę nosił sutannę, dobrze się uczyć, itd. Chrystus takich nazywa faryzeuszami: na zewnątrz wszystko jest ładne, a wewnątrz brud. Zewnętrzna strona musi być odzwierciedleniem tego, co się dzieje wewnątrz osoby.

   d) „Bóg-tyran” - „Muszę to zrobić mimo wszystko...”. To jest niewolnicza postawa.

   e) „Tolerancyjny staruszek” - zamyka oczy na wszystko, co złego się dzieje na świecie.

   f) „Bóg daleki” - bardzo daleki i nie interesuje się moim życiem, jest Mu ono obojętne.

   Często te błędne obrazy Boga człowiek wynosi ze swej rodziny, z środowiska, w którym żeśmy przebywali z dzieciństwa.

   W rzeczy samej Bóg jest pełnią Miłości i samą Miłością i kocha wszystkich bezwarunkowo. My, żyjący na tym świecie, przyzwyczajeni jesteśmy do stwierdzenia: „Ja kocham cię, ale...”. I dlatego trudno jest nam pojąć tą Miłość Bożą. Bóg kocha nas bezwarunkowo i bez tego „ale”. I właśnie za tą Miłością Boga chcemy odwzajemnić się Mu przez swoje życie. Nie z przymusu, lecz z własnej woli, oraz doskonałej świadomości, czym jest Miłość Boga.

   Dziękujemy dla o. Piotra, za wspaniałe rekolekcje i obiecujemy mu pamięć modlitewną.