Ogólnopolskie forum młodych: „Małżeństwo – wolność czy kajdany?”.

Ogólnopolskie Forum Młodych: „Małżeństwo – wolność czy kajdany?”.

  
    We Wrocławie w dniach 21 - 24 listopada już po raz dwudziesty trzeci odbyło się Ogólnopolskie Forum Młodych, którego tematem było: „Małżeństwo – wolność czy kajdany?”. Brali w nim udział przedstawiciele z różnych seminariów Polski, Ukrainy i Białorusi, a także młodzież studiująca na kierunkach teologicznych i mieszkańcy Wrocławia. Zostało wygłoszonych 16 konferencji (oto niektóre tematy: „Miłość zamydla oczy czy otwiera”, „Czy miłość jest lepsza od małżeństwa”, „Czy Kościół zabija miłość?”). Konferencje zostały wygłoszone przez księży, ojców zakonnych i świeckich profesorów. Byli to: o. J. Augustyn, ks. S. Orzechowski, dr J. Pulikowski i inni.

    Forum dotyczyło pytań, które nurtują każdego z nas, ludzi młodych, stojących często na rozdrożach wyboru życiowego. Za kim pójść? Za pięknym światem, który ofiaruje dużo taniego i szybkiego szczęścia, miłości dziś i teraz. Czy iść za Miłością Boża, która kocha i jednocześnie wymaga?

    Społeczeństwo XXI w. charakteryzuje się zmiennością i płynnością. Dlatego dla młodzieży nie jest problemem zmienić pracę, zawód, mieszkanie. Dlaczego więc nie można zmienić żony, męża? Wolność często jest rozumiana jako pełnia swoboda wyboru. Podczas tego spotkania młodzieży szukało się odpowiedzi na pytania w następujących aspektach: „o potrzebie wierności; odpowiedzialności; o konieczności wypełnienia powziętych zobowiązań”.

    Niektóre z tych zagadnień, a może bardziej myśli, które pomogą nam w przyszłości. O. Jacek Prusak jako psychoterapeuta przedstawił problematykę „Czy miłość zaślepia?”. Nazywają ją zakochaniem a potocznej afektem różowych okularów: Zobaczyłem ją i nie mogłem zamknąć oczu. To jest subiektywne i jednocześnie piękne. Stwierdził, że nie ma miłości od pierwszego wejrzenia. Widzimy siebie w innej osobie i stwarzamy cechy, których ta osoba nie posiada. I to właśnie wtedy miłość zaślepia, bo: 1) nie widzimy już nikogo innego. 2) osoba ma braki, a my ich nie widzimy.

    Z drugiej strony nie może być tylko zimny rozsądek, bo wtedy małżeństwa będą, a miłości w nich nie. Każde małżeństwo rozwali się bez takiego idealizowania.

    Miłość przywraca zakochaniu rzeczywistość: nie tracą pragnień i widzą rzeczywistość. Warto kochać rzeczywistą osobę i to jest miłość, która nie zamydla oczy.

    Ks. Marek Dziewiecki przedstawił temat „Porządne zakochanie czy miłość”. Mówi, że uczucia są ślepe i spontaniczne. Tylko człowiek nie może być „ślepy”, bo musi kierować tymi uczuciami.

    Teraz dokonamy kilku porównań.

    Miłość to nie tolerancja.

    Tolerancja teraz jest stawiana na pierwszym miejscu. Jeśli ona jest ponad wszystko, to wtedy wygląda to tak, że można robić co się żywnie podoba, nie liczyć się z drugą osobą, bo i tak się wszystko wybaczy.(to postawa matki, która z miłości toleruje każdy grzech syna.)

    Miłość to nie akceptacja.

    Akceptować to znaczy bądź tym, którym jesteś. Lecz miłość znaczy rozwijaj się, doskonal się; Akceptować to znaczy „wsadzić do zamrażarki” bez dalszej możliwości rozwoju. Akceptuje prawdę o tobie, a to nie jest miłością, bo ona jest podstawą ciągłego rozwoju ku doskonałości.

    Miłość to nie naiwność.

    Często się mylimy. Naiwność to – ja kocham ciebie, a ty mnie nie; Ja cierpię, a ty sobie nic nie robisz; a w tym trwamy i to nazywamy miłość (to postawa żony alkoholika).

    Miłość jest postawą-staraniem się o czyjś rozwój. Młodzi często się szantażują: „-Bo ja ciebie kocham”. Kochamy nie miłość cudzą, bo zawsze jest pierwszeństwo osoby. Najpierw, kim ty jesteś, późnij jak ty mnie kochasz. Nie miłość rozczarowuje, lecz osoba.

    Kapłanom i klerykom, młodzieży, ludziom świeckim: żonatym i zamężnym wszystkie te odpowiedzi na problemy, nad którymi zostały podjęte tak głębokie refleksje, posłużą wielka pomocą dla przywrócenia prawdziwej godności małżeństwu i rodzinie. Tej godności, którą świat stara się ciągle poniżyć i zniszczyć w sposób logiczny i bestialski.