Święta Bożego Narodzenia w różnych krajach

     Londyn. Kiedy w roku 1846 John Horsley zaprojektował pierwszą kartkę świąteczną z napisem: „Wesołych świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku”, nikt nie mógł przewidzieć jej dzisiejszego znaczenia. Wtedy wydrukowano tylko 50 kartek z życzeniami, dzisiaj nakład ich sięga wielu milionów. Pisanie jak największej ilości kartek świątecznych, a otrzymywanie jeszcze większej ich ilości, należy w Anglii do dobrego tonu. Wszystkie te pozdrowienia kartkowe, przydźwigane przez umęczonych listonoszy, układa się starannie na półce z książkami aby pochwalić się nimi przed gośćmi.

   Obecnie stało się tradycją, że co roku ustawia się obok kolumny Nelsona w Londynie ogromną choinkę. Co roku burmistrz miasta Oslo ofiarowuje brytyjskiej stolicy jedną z najpiękniejszych i najwyższych jodeł dla upamiętnienia braterstwa broni w czasie ostatniej wojny. Chociaż dzień wilii jest w Anglii jeszcze normalnym dniem pracy, to nastrój panuje już bardzo świąteczny. Wieczorem tego dnia dzieci, pełne oczekiwania, wywieszają swoje pończochy za drzwi. Nazajutrz, w pierwszy dzień świąt, pończochy napełnione zabawkami — odnajdują w choince. W pokoju wisi przystrojona gałąź jemioły, podobno pocałunek pod nią przynosi szczęście. Obiad wigilijny składa się z indyka i „płonącego" puddingu (plum-pudding). Zawartość półmiska zalewa się rumem i następnie zapala. Poza tym dzień przebiega bardzo spokojnie. Radio nadaje angielskie chorały i świąteczną muzykę. Szczególnym wydarzeniem jest krótkie przemówienie królowej, wygłaszane od trzydziestu lat z okazji Bożego Narodzenia o godzinie 1500 z zamku Sandrigham. Przemówienia tego wysłuchują Anglicy stojąc.

   Moskwa. „Jołka” to święto choinki. Czy to na wielkiej uroczystości jołkowej w sali kulumnowej Kremla, czy też na uroczystości w sali koncertowej Konserwatorium — wszędzie obchodzi się to święto radośnie. Wesoło jest także w kółku rodzinnym. Dodatkiem świątecznym jest „kutia z wswarem” tj. deser z pszenicy i kompot z susznych owoców. „Jołka” trwa do Nowego Roku,  kiedy to nadchodzi punkt kulminacyjny w wymianie podarunków i przyjęciach. W Rosji carskiej święto obchodzono tylko w rodzinach pochodzenia niemieckiego lub tam, gdzie Rosjanie stykali się z obyczajami Zachodu. Ustawianie w pokoju choinki ubranej w srebrne nici, bombki i świece stało się zwyczajem dopiero w XX wieku.

   Tak powstała „Jołka”, święto choinki, które początkowo było pomyślane tylko dla dzieci. W kilka lat później ustawiono choinki również w teatrach, szkołach, przedszkolach lub w domach klubowych. Później jeszcze zjawiła się postać Dieda Mroza. Występuje on zawsze w towarzystwie sniegóroczki (śnieżynki), małej, na biało ubranej dziewczynki.

   Nowy Jork. „Do Św. Mikołaja, Biegun Północny” — tak brzmi napis na tysiącach listów, które obecnie musi doręczyć poczta nowojorska. Amerykańskie dzieci widzą w takim liście ostatnią możliwość przekazania swoich życzeń pod właściwy adres — św. Mikołajowi. Tajny adres „Biegun Północny” jakoś szybko rozszedł się wśród małych autorów listów i św. Mikołaj ma prawdopodobnie jeszcze bardzo dużo roboty, zanim przybędzie do Nowego Jorku na swoich naładowanych saniach zaprzężonych w reny. Aby mu trochę ułatwić pracę, na Poczcie Głównej w Nowym Jorku urzędnicy pocztowi czytają te listy, aby spełnić życzenia - przynajmniej w przypadkach, gdy chodzi o biednych. Rokrocznie nawołuje się do stworzenia funduszu św. Mikołaja i ten apel nigdy nie przechodzi bez echa. Na Rockefeller Center rozbłyskuje światłami ogromna choinka, prawdopodobnie największa na świecie. Każdy sklep, każdy dom towarowy zwiększa reklamę i obfitość efektów świetlnych". Św. Mikołajowie są obecnie „pilnie poszukiwani" i „trudno osiągalni". Przygotowuje się ich do tego mozolnego urzędu w specjalnych „szkołach dla św. Mikołajów”, aby ich potem „wynająć” do domów towarowych, związków, szkół lub rodzin.

   Trudno mówić o jakimś jednolitym stylu rodzinnego obchodu świąt Bożego Narodzenia w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ Ameryka Północna jest zlepkiem wielu narodów i ras, każda rodzina obchodzi święto tak jak była do tego przyzwyczajona w swojej dawnej ojczyźnie. Ameryka poza tym jest krajem sekt i stowarzyszeń religijnych. Każde wyznanie, czy to kwakrowie, mormoni, mennonici lub świadkowie Jehowy, obchodzi Boże Narodzenie na swój sposób. W tej różnorodności obchodów jest pewien urok. Jeżeli żyje się w Stanach Zjednoczonych 20 lub 30 lat, można przeżyć dwadzieścia lub trzydzieści zupełnie różnych świąt.

   Szczególnym wydarzeniem w czasie przedświątecznym jest przybycie słynnego wigilijnego „Walkirii" do portu w Seattle. Na pokładzie tego statku stoi choinka, chór śpiewa kolędy, a orkiestra gra świąteczne melodie. Statek płynie wzdłuż zachodniego wybrzeża Stanów i w każdym porcie jest przyjmowany entuzjastycznie. Od strony morza poprzez ląd rozbrzmiewa wtedy kolęda: Cicha noc, święta noc... .

   Sztokholm. Święta Bożego Narodzenia w Sztokholmie rozpoczynają się w pierwszą niedzielę Adwentu. Po południu rodziny idą oglądać wystawy sklepowe na Drottninggatan, Hamngatan, i znanej na całym świecie Kungatan. Podczas gdy rodzice oglądają kuszące oferty świąteczne domów towarowych, dzieci wypróbowują pełnymi płucami kupione im przez ojców trąbki i trąby, aby odpowiednio uczcić tę niedzielę. Ogromna choinka przed Dworcem Centralnym i dolatująca od wieży ratuszowej gra dzwonów wywołują świąteczny nastrój. Nad głównymi ulicami handlowymi wiszą rozsiewające światło gwiazdy, dzwony, korony i girlandy. W następne niedziele sklepy odzieżowe urządzają w oknach wystawowych rewie mód, a dzieci stoją przed wystawami sklepów z zabawkami, w których są pokazywane bezpłatnie teatry marionetek i sztuki magiczne. Zabawki coraz bardziej zelektryfikowane, samoloty stratosferyczne i rakiety księżycowe należą do zwykłych zabawek dla dzieci. Jeszcze kilka lat temu prawie uroczystą czynnością było zapalanie pierwszej, najwyższej świeczki na choince przez dziecko siedzące na ramieniu ojca. Dzisiaj jednym ruchem ręki „włącza się” całą choinkę, a w sekundę później przez pokój pędzi zelektryfikowany pociąg o liniach super — opływowych.

   Na każdym stole wigilijnym stoi julback, mały kozioł zrobiony ze słomy. Choinka jest ubrana kolorowymi lampkami i małymi niebiesko-żółtymi chorągiewkami. Tradycyjna szwedzka uczta świąteczna składa się z iutfisk, rozmoczonej suszonej ryby o dość mdłym smaku. Potem podaje się galaretę, wieprzową głowiznę i chleb. Przy następującym po tym dopp i grytan („zanurz w garnku) wszyscy członkowie rodziny udają się do kuchni, aby zanurzyć kawałek chleba w gorącym rosole i zjeść go.

   W święta Bożego Narodzenia Szwedzi dają upust swemu zamiłowaniu do podróży. W czasie świąt kolej szwedzka obniża jeszcze bardziej cenę i tak już tanich biletów rodzinnych. Od szeregu dni kasy biletowe są oblegane i ma się wrażenie, że wszyscy mieszkańcy Sztokholmu chcą nagle emigrować. Na wsi w kościele wiejskim odprawia się w wigilię julottę pasterkę, na którą okoliczni chłopi przyjeżdżają na saniach. Przed kościołem składa się dopalające pochodnie na żarzący stos. Przed pójściem do kościoła chłop daje swoim zwierzętom szczególnie obfitą świąteczną rację paszy. Według starych wierzeń w noc wigilijną wszystkie zwierzęta przemawiają ludzkim językiem i nie byłoby przyjemnie usłyszeć, jak wyrażają się źle o swoich panach.

   Madryt. Na krótko przed świętami targi w miastach hiszpańskich są ożywione a sklepy wabią klientów krzykliwymi reklamami i dekoracjami. Wszędzie widać duży wybór marcepanów i owoców południowych obok świętych obrazków, figurek i jasełek. Mimo, że  Boże Narodzenie nie jest w Hiszpanii nastrojowym świętem rodzinnym, to jednak we wszystkich mieszkaniach ustawia się szopki. Ponieważ co roku kupuje się nowe figury, po dwóch czy trzech pokoleniach nazbiera się ich dosyć obszerny i wartościowy zbiór. Największym jednak wydarzeniem świątecznym jest bez wątpienia dla wszystkich Hiszpanów loteria świąteczna. W tych dniach nie ma bardziej ulubionego tematu rozmów od „Wielkiej Loterii”. Gra się pojedynczo i w grupach. Wszyscy mieszkańcy domu biorą udział w loterii dozorczyni, a właściciel sklepu spożywczego gra w zastępstwie swoich klientów. Również w biurach, fabrykach, związkach i urzędach wyczekuje się wspólnie na wielką wygraną. Ponieważ każdy ma udział w wielkiej ilości losów, szansa choćby małej wygranej jest dość duża. Kto w swoim otoczeniu chce cieszyć się poważaniem, ten dobrze zrobi, jeżeli w czasie świąt przygotowuje większą ilość drobnych monet dla całego pochodu różnych osób składających mu życzenia. Zamiatacz ulicy, śmieciarz, listonosz i każdy, kto w ciągu roku dba rzekomo o dobro obywatela, punktualnie stawia się z życzeniami świątecznymi. W stosunku do dozorcy nocnego, który ma pod swoją opieką kilka domów, wskazane jest mieć hojną rękę. W przeciwnym bowiem razie może się zdarzyć, że wieczorem trzeba będzie długo czekać, zanim otworzy on bramę domu. To wszystko jest zrozumiałe, gdyż w wigilię, którą po pasterce obchodzi się tańcem, muzyką i winem, przyda się kilka dodatkowych pesetów.

   Potrawami w Boże Narodzenie podawanymi we Francji są: ostrygi, kaszanka, pieczony indyk, kunsztownie nadziewany różnymi specjałami, oraz ciasto przekładane słodką masą i polewane czekoladą. We Włoszech podaje się tzw. ravioli z mięsnym farszem i parettone, czyli ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii podaje się: słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.